Pierwsza pomoc przy wypadku komunikacyjnym cz. 1

Gdy jesteśmy świadkami lub, co gorsza, uczestnikami wypadku komunikacyjnego, w którym obrażenia odnieśli ludzie, często nie myślimy racjonalnie, wpadamy w panikę i nie wiemy co robić. Dzieje się tak, choć przecież każdy zdający egzamin na prawo jazdy miał zajęcia z udzielania pierwszej pomocy. Dlatego tak, ważne jest, żeby co jakiś czas przypominać sobie po kolei co należy robić, istnieje wtedy mniejsze prawdopodobieństwo, że w momencie stresu zapomnimy o podstawowych czynnościach ratujących życie.

 Pierwsza pomoc jest obowiązkiem

Przede wszystkim należy pamiętać, że udzielenie pierwszej pomocy potrzebującemu jest naszym obowiązkiem i nieudzielenie jej jest karane. Nie możemy więc bać się, że zrobimy poszkodowanemu krzywdę – jeśli nic nie zrobimy, będzie to większa krzywda.

 Dobry ratownik, to żywy ratownik

Najważniejsze jest nasze bezpieczeństwo. Nie bądźmy bohaterami wbiegającymi do płonących samochodów. Ważne jest, żeby zdać sobie sprawę, że jeżeli my również zostaniemy poszkodowani, to nie będzie miał kto zadzwonić po odpowiednie służby, ani w żaden sposób pomóc poszkodowanemu. Nie przebiegajmy więc przez czteropasmową autostradę, nie wbiegajmy do płonącego samochodu, nie dotykajmy ran poszkodowanego bez rękawiczek ochronnych. O tym ostatnim bardzo często się zapomina, dlatego tak ważnym jest, aby w naszej apteczce samochodowej oprócz bandaży i plastrów znalazły się właśnie one.

 Zabezpieczenie miejsca wypadku

Żeby dać znać innym uczestnikom ruchu, że zdarzył się wypadek powinniśmy ustawić trójkąt ostrzegawczy w odległości 30-50 m (zwykła droga) 100 m (droga ekspresowa, autostrada). Następnie powinniśmy wyłączyć stacyjkę samochodu, który uległ wypadkowi.

 Wezwanie pomocy

Jeśli nie wezwiemy specjalistycznych służb, wszystkie nasze wysiłki pójdą na marne. Zapamiętajmy więc kilka prostych numerów 112 – europejski numer alarmowy, 999 – pogotowie, 998 – straż pożarna, 997 – policja. Przy zgłaszaniu wypadku postarajmy się mówić spokojnie. Bardzo ważne jest, żebyśmy powiedzieli, gdzie jesteśmy, ile osób jest poszkodowanych i przynajmniej mniej więcej powiedzieli, co się stało. Jeśli dyspozytor będzie chciał od nas więcej informacji, będzie zadawał pytania.

 Co potem?

Do momentu przyjazdu karetki nie odchodźmy od poszkodowanego i w miarę naszych możliwości starajmy się udzielać mu pomocy, często wystarczy, że okryjemy go kurtką, zapewniając mu komfort cieplny i będziemy do niego mówić, zapewniając komfort psychiczny. Metody postępowania przy poważniejszych obrażeniach opisane będą w tekście drugim.

 Warto też pamiętać, że często dyspozytor, przez telefon, będzie pomagał nam przeprowadzać taką akcję ratunkową. Dajmy mu sobie pomóc.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 0.0/10 (liczba ocen: 0)
VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 0 (Fajne: tak - 0, nie - 0)